|
Wycieczka do Polski
Przygotowania do wycieczki
Od
kiedy podjęliśmy decyzję o zorganizowaniu wycieczki
edukacyjnej do Polski dla uczniów klas najstarszych –
trwają przygotowania. Prowadzone są prace, mające na
celu zgromadzenie funduszy na wyjazd, by możliwie
obniżyć koszty uczestnictwa w wycieczce, które muszą
ponieść rodzice.
Zostały napisane i rozesłane listy z prośbą o dotacje.
Otrzymały te listy rozliczne polskie organizacje,
działające na terenie Edmonton i Calgary. Większość z
nich zareagowała pozytywnie.
Zorganizowaliśmy też koncert charytatywny pod hasłem
:”Nasze dzieci przyszłością Polonii”. Koncert odbył się
29 listopada 2008 w kościele Matki Bożej Królowej
Polski. Wzięli w nim zaproszeni goście, oraz artyści –
rodzice i dzieci, wybierające się do Polski. Koncert,
jak komentowała prasa, „dostarczył wielu emocji i
duchowych przeżyć”.
Toteż
dotacje były spore.
Rownież w kościele Matki Bożej Królowej Polski odbywa
się w każdą ostatnią niedzielę miesiąca wyprzedaż ciast,
przygotowanych przez mamy uczestników wycieczki.
Szkolna grupa „artystów” wystąpiła z jasełkami, by
uswietnić przedświąteczne spotkanie Towarzystwa
Polsko-Kanadyjskiego i spotkanie polskich dzieci z
Mikołajem w Domu Polskim.
W
styczniu rodzice i dzieci pracowali przy zorganizowaniu
parafialnego „opłatka”.
Przygotowujemy nastepny koncert charytatywny, a
wyprzedaż ciast, pierogów, bigosu będzie kontynuowana do
końca roku, gdyż okazało się,
że inicjatywa ta cieszy się
dużą popularnością.

Wyprzedaż ciast

1 koncert

2 koncert
Udalo się !!!
Po ogromie przygotowań 27 marca 2009
spotkaliśmy się na edmontońskim lotnisku. Podróż była
chrztem bojowym: przy Toronto i Wiedeń do Krakowa.
Dotarliśmy szczęśliwie i w sobotę wieczorem stanęliśmy
na krakowskim Rynku – zachwyceni !
W niedzielę również zwiedzaliśmy
Kraków – od żydowskiej dzielnicy Kazimierz przez
uliczki i kościoły Starego Miasta do Wawelu.
Poniedziałek rozpoczęliśmy wizytą w
polskiej szkole – szkole społecznej w Krakowie. Były
wspólne lekcje – język polski i geografia oraz rozgrywki
w piłce siatkowej.
Po południu zwiedzanie kopalni soli w
Wieliczce.
Wtorkowe przedpołudnie i niełatwa
lekcja historii - zwiedzanie obozu koncentracyjnego
Auschwitz – Birkenau.
Ten dzień dopełniliśmy wizytą w
Wadowicach. Rodzinny dom Jana Pawła II, a szczególnie
słynne papieski kremówki znacznie rozjaśniły nasze
nastroje.
Środa to dzień drogi – z Krakowa do
Warszawy. Kilka godzin spędziliśmy w Częstochowie, na
Jasnej Górze. Widzieliśmy kaplicę i obraz Czarnej
Madonny oraz wiele innych skarbów zgromadzonych w
jasnogórskim klasztorze.
Wieczorem dotarliśmy do stolicy.
Kolejny dzień to zwiedzanie warszawy
i dłuuugi spacer od Grobu Nieznanego Żołnierza poprzez
Krakowskie Przedmieście na Plac Zamkowy i Rynek Starego
Miasta. Po południu – inna Warszawa – Pałac Kultury i
Nauki, a tam Bardzo ciekawa, interaktywna wystawa
„Szpinak i zdrowie”.
W piątek – nie mogliśmy uwierzyć, że
dni tak szybko uciekają – podziwialiśmy wnetrza Zamku
królewskiego, spacerowali po Łazienkach i zwiedzali
Muzeum Powstania Warszawskiego.
Sobotnia wizyta w ukochanej
rezydencji króla Jana IIISobieskiego - Pałacu w
Wilanowie – to był ostatni punkt programu naszej
wycieczki. Potem przygotowania do powrotu.
Po długiej podróży - z Warszawy
przez Toronto – późnym wieczorem w niedzielę
5 kwietnia dotarliśmy do Edmonton.
Powitania były gorące, choć rozstać się po takiej
przygodzie nie było łatwo !

Nasza
cała grupa na tle krakowskiego Barbakanu
Wycieczka
do Polski – wrażenia uczniów:
Moje wrażenia z wycieczki do Polski
- Alex Kozicki
Moja sobotnia szkoła im.Marii
Chrzanowskiej zorganizowała dla swoich uczniów
edukacyjną wycieczkę. Wiosną 2009 roku pojechaliśmy.
Nasza wycieczka trwała 10 dni. W ciągu tego czasu
zdążyłem zobaczyć wiele bardzo ciekawych i
interesujących rzeczy w Polsce.
Wycieczka edukacyjna dała mi wiele
informacji z dziedziny polskiej historii i kultury.
Zobaczyłem bardzo piękne miejsca jak Rynek w Krakowie i
Zamek na Wawelu. Te miejsca podobały mi się najbardziej
z całej wycieczki. I muszę przyznać, że polskie jedzenie
jest najlepsze.Mam bardzo dużo wspomnień o tych
wszystkich potrawach, które jedliśmy w Polsce.
Bardzo się cieszę, że mogłem brać
udział w tej edukacyjnej wycieczce do Polski.
Moje wrażenia z wycieczki do Polski
– Kuba Baranowski
Bardzo mi się
podobała Polska. Dobre jedzenie, widoki i sklepiki.
Pogoda tak samo świetna, oprócz dwóch dni w Krakowie
kiedy padał deszcz. Najlepiej podobało mi się w
Wieliczce ( kopalnia soli ), dgzir polizałem solne
ściany. Hotele były czyste i wygodne, ale szanse na
ciepłą wodę były marne. Bardzo bym chciał jeszcze raz
pojechać do Polski, bo miałem super czas na tej
wycieczce.
Wycieczka
do Polski
– Adriana Sienkiewicz
Jak ja byłam w
Polsce to miałam dużo ulubionych miejsc. Jednym była
Wieliczka – kopalnia soli. Wadowice też były bardzo
fajne, bo Papież się tam urodził i my mogliśmy zobaczyć
jego dom i jeść jego ulubione ciasta – kremówki i były
bardzo dobre. Oświęcim ( Auschwitz ) był też
interesujący i nauczający. Był bardzo smutny, ale się
dużo nauczyłam i napatrzyłam. Ostatni mój ulubiony był
Pałac Kultury i Nauki. Wystawa tam była bardzo ciekawa i
pokazała dużo rzeczy. Wszystkie te rzeczy były bardzo
fajne i ciekawe i ja bym chciała pojechać do Polski
jeszcze raz.
Moje
wrażenia z wycieczki
– Norbert Zatoński
Moje wrażenia o
wycieczce do Polski są wspaniałe. Ulubione moje miejsce
był Zamek Królewski Wawel. Mnie bardzo interesują zamki
i jak są zbudowane i ich style. Byłem już na Wawelu nie
raz, ale dopiero teraz dowiedziałem się jak jest
zbudowany i dlaczego teraz wygląda tak. Dla mnie Wawel
był lepszy niż Zamek Królewski w Warszawie. Wawel ma
takie fajne miejsce , na którym stoi – wzgórze
wawelskie. Miejsca w Krakowie, które też były fajne to
duży Rynek, Kazimierz i Wieliczka. Wieliczka też była
wspaniała, bo figury z soli są bardzo dobrze zrobione i
pięknie wyglądają. Potem jak pojechaliśmy do Auschwitz i
Birkenau to zostawiło wielkie wrażenie, jak dowiedziałem
się ile tam ludzi zostało zamordowanych i w jaki sposób.
Było tam wiele rzeczy zostawionych – wziętych od
więźniów. Jak przyjechaliśmy do Wadowic, odwiedziliśmy
dom Papieża Jana Pawła II i zjedliśmy dobre kremówki.
Kiedy pożegnaliśmy Kraków było mi smutno, bo bardzo
podoba mi się to miasto. Warszawa to wielkie miasto. Tam
odwiedziliśmy Grób Nieznanego Żołnierza i plac
Piłsudskiego, kościół Świętego Krzyża, gdzie jest
pochowane serce Chopina, Łazienki Królewskie i Zamek
Królewski. Wszystkie miejsca były fajne, ale dla mnie
najnudniejsza była wycieczka do Wilanowa. Dla mnie to
była udana wycieczka i świetnie zorganizowana, bo
lubiłem byś z kolegami zwiedzając Polskę – kraj, który
bym jeszcze chciał odwiedzić.
Moje Wrażenia z wycieczki do Polski -
Anna Guzik
Ciekawe od czego zacząć, tyle miejsc zwiedzaliśmy.
Już wiem, zacznę od początku.
Kraków zwiedzałam już pare razy, ale nigdy w takiej
grupie z koleżankami i kolegami. To miasto ogromnie mi
się podoba ponieważ jest zawsze taki wielki ruch i
zawsze jest dużo ludzi na rynku, a najwięcej w sobote
wieczorem. Ten aspekt Krakowa bardzo rzucał się w oczy,
ponieważ w Edmonton ludzie nie chodzą tak często po
ulicach. Ale to chyba dlatego, że wszystko w Edmonton
jest bardzo rozrzucone (tak jak Warszawie) i nie
wszędzie można chodzić pieszo tak jak w Krakowie w
obrębie Starego Miasta.
Najbardziej podobał mi się w Rynek w Krakowie i
Sukiennice dlatego, że nocą są ładnie oświetlone (ale
lepiej oświetlony jest Wrocław, gdzie niestety nie
mogliśmy pojechać) i nawet jeśli już jest ciemno jest
duży ruch. Tutaj spędzaliśmy najwięcej czasu – w każdy
wieczór chodziliśmy na Rynek żeby pochodzić po sklepach.
W pierwszy dzień w Krakowie troche popadywało, ale
można było spokojnie iść pozwiedzać. Później zaczynała
poprawiać się pogoda, więc przyjemniej było zwiedzać
wszystkie zabytki.
Ołtarz wyrzeźbiony przez Wita Stwosza w Kościele
Mariackim był przepiękny i bardzo ozdobny. Ale to, że
witraże za ołtarzem są te same jakie tam były w
średniowiecznych czasach zrobiło na mnie większe
wrażenie niż ołtarz. Wszystkie inne kościoły też były
ładne, ale najładniejszy był Kościół Mariacki (chociaż
bryła małego kościółka na Rynku - Kościóła Św.
Wojciecha też mi się podobała). Barbakan i Brama
Floriańska nie są dla mnie nowością, ale inaczej było je
zwiedzać z przyjaciółmi.
Zwiedzanie dzielnicy Kazimierz przypomniało mi II
Wojne Światową, ale wiedziałam że Kraków był siedziebą
Niemców podczas tego czasu, dlatego nie został
zrujnowany. Ale to nie zatrzymało ich od rozstrzeliwania
Żydów na ulicach – widzieliśmy kszałt człowieka
narysowany na ścianie jednego domu i ślady po mezuzie,
które kiedyś była przymocowana do ściany przy drzwiach
każdego żydowskiego domu. W Warszawie też były ślady po
wojnie (np. gąsinica czołgu wmurowana w ściane Katedry
Św. Jana). Widzieliśmy też później schody, na których
był filmowany segment filmu „Lista Schindlera”.
Na Wawelu byliśmy wtedy, kiedy zaczęło najmocniej
padać (i oczywiście zwiedzaliśmy w tych nieszczęsnych
ponczach!). Weszliśmy do Katedry, gdzie mieliśmy
możliwość stanąć dokładnie tam, gdzie kiedyś stali
koronowani polscy królowie. Zeszliśmy do podziemia gdzie
były trumny zmarłych królów sprzed wielu wieków. Potem
weszliśmy po (stu? dwustu? nie pamiętam już) schodach
żeby zobaczyć dzwon Zygmunta. Wszyscy dotkneli dzwona bo
wszyscy chcą się kiedyś ożenić lub wyjść za mąż (tylko
nie dotknij dwoma rękami, będziesz musiał(a) wziąć ślub
dwa razy!).
Następnego dnia pojechaliśmy do szkoły gdzie uczy
Jason Moss. Fajne były lekcje zaplanowane i dobrze się
bawiliśmy z uczniami tamtej szkoły, a mecz siatkówki był
odjazdowy (muszę tylko skomentować że Kanadyjczycy
umieją lepiej grać w siatkówkę).
Następnie była zaplanowana Wieliczka, gdzie
schodziliśmy pod ziemie po więcej niż trzystu schodach i
nauczyliśmy się że bałwan nie musi stać zbudowany ze
śniegu, ale może też być ze soli. Zwiedzanie tej kopalni
nie było aż takie nudne jak myślałam że będzie.
W dzień kiedy pojechaliśmy do Auschwitz-Birkenau
słońce nie świeciło i niebo wyglądało tak jakby zaraz
chciał padać deszcz. Ta pogoda według mnie była lepsza
niż jakby było słonecznie, ponieważ było łatwiej
uwierzyć w to, że to się kiedyś naprawde stało. Ten
dzień był ciężki i smutny, ale pouczający. To że nam
było zimno i że chodziliśmy po błocie nie przeszkadzało
nam bo wiemy, że kiedy przywożono tutaj Żydów, Polaków i
ludzi różnej innej narodowości, musieli pracować w
zimnie bez kurtki i musieli chodzić po błocie na boso.
Najbardziej wstrząsająca dla mnie była Ściana Śmierci,
kiedy przewodniczka nam powiedziała w jakiej kolejności
rozstrzeliwano rodziny – w kolejności która najbardziej
będzie bolała.
W autobusie, gdy wyruszyliśmy z Oświęcimia do
Wadowic, nie rozmawialiśmy tak dużo - wszyscy dalej
myśleli o obozie koncetracyjnym. Ale kiedy
przyjechaliśmy do Wadowic, słońce zaczęło wychodzić i
dzień zrobił się od razu lepszy. Poszliśmy zobaczyć dom,
w którym Karol Wojtyła mieszkał jako dziecko i potem
zjedliśmy pyszne papieskie kremówki na rynku.
Następnego ranka pojechaliśmy na Jasną Górę, gdzie
najbardziej mi się podobała bursztynowa suknia nakładana
na obraz Czarnej Madonny. Potem pojechaliśmy dalej.
Warszawa tak bardzo mi się nie podobała jak Kraków
ponieważ Warszawa jest tak zbudowana, że pomiędzy
starszymi budynkami widać wieżowce i nowsze budynki.
Jest po prostu wszystkiego za dużo w jednym miejscu.
Kraków wydaje się bardziej normalny.
W pierwszy dzień w Warszawie poszliśmy na Krakowskie
Przedmieście i weszliśmy do Kościoła Św. Krzyża, gdzie
jest złożone serce Fryderyka Chopina. Potem zobaczyliśmy
pomnik Mikołaja Kopernika i Kościół Św. Anny, gdzie
stały wielkie, piękne organy. Stare Miasto w Warszawie
też było ładne, ale w Krakowie było ładniejsze. Moge
powiedzieć, że lody w Warszawie były lepsze niż w
Krakowie.
Z Pałacu Kultury i Nauki był świetny widok, ale
wystawa „Szpinak i Zdrowie” też była fajna.
Najfajniejsze była telewizyjna gra sportowa.
Uroczystość 2-go kwietnia – rocznica śmierci Jana
Pawła II – była piękna – świece stały wszędzie i było
bardzo dużo ludzi na Placu Piłsudskiego.
Muzeum Powstania Warszawskiego zrobiło na mnie bardzo
duże wrażenie. Przewodnik był świetny i opowiadał nam
nie tylko co się działo i gdzie, ale też o ludziach
związanych z powstaniem. Staliśmy i słuchaliśmy go z
łzami w oczach do tego momentu kiedy zamknęli muzeum i
nawet jeszcze trochę później.
Trudno uwierzyć w to, że Zamek Królewski był
odbudowany po wojnie i że ludziom w ogóle chciało się
odbudować zamek z takich ruin. Najbardziej w tym zamku
podobały mi się podłogi, które z taką starannościa były
odbudowane. Lustra które odbijały siebie na wzajem były
też niesamowite. Sam zamek z zewnątrz wyglądał tak
skromnie od strony Placu Zamkowego, za to fasada od
strony Wisły wyglądała wspaniale.
Park Łazienkowski był ładny bo krokusy i inne kwiatki
już zaczynały rosnąć. Pałac na Wodzie wyglądał pięknie,
a pawie chodziły na około i nawet otworzyły swoje ogony.
W ostatni dzień zwiedzaliśmy Wilanów i poszliśmy do
Kawiarni firmy Wedel i piliśmy pyszną czekolade.
Jedzenie w wszystkich restauracjach w których byliśmy
na tej wycieczce było bardzo dobre, ale najlepsze były
różne serniki.
Śniadanie w hotelu też było dobre, ale niektórzy byli
bardzo zmęczeni ranem. Nie wiem, co działo się w innych
pokojach, ale wiem że ja z moim towarzystwem dobrze
bawiliśmy się do pierwszej lub drugiej nad ranem grając
w karty.
Nasza przewodniczka w Krakowie była fajna i bardzo
ciekawie opowiadała. Tak to było tylko pare naprawde
fajnych przewodników (np. Auschwitz-Birkenau, Wieliczka
i Muzeum Powstania Warszawskiego), a całej reszty nawet
najlepsi studenci polskiej szkoły nie mogli słuchać
czasami ze względu na to, że nie umieli interesująco
przekazywać informacji. Oto moje pytanie: Jak to może
być ciekawostka jeśli to nie jest w ogóle ciekawe?
Nawet jeśli niektóre rzeczy były strasznie nudne,
jestem zdania że ta wycieczka była świetna i mam
nadzieje że załapię się na następną.
Zapraszamy na slide show -
Download
video
Do oglądania potrzebny jest program obsługujący -
.flv -
Winamp lub
Real Player

Żywa historia – spotkanie z panią
porucznik Jadwigą Kociołek
Po cyklu lekcji
związanych z II Wojną Światową i Powstaniem Warszawskim
pani Joanna Dumicz wraz z klasą VIII zaprosiła do szkoły
panią porucznik Jadwigę Kociołek. W spotkaniu wzięli też
udział uczniowie klas VII i VI. Słuchając opowiadania
pani porucznik – uczestniczki Powstania Warszawskiego
wszyscy przeżyliśmy specjalną lekcję historii.
Dziekujemy !
Akademia z okazji Dnia Matki i Ojca
30 maja
zaprosiliśmy do szkoły wszystkich rodziców, by wspólnie
świętować Dzień Matki i Ojca. O godzinie 11:00 odbyła
się akademia, podczas której młodsze klasy
zaprezentowały swoje rozśpiewane i często dowcipne
programy artystyczne. Dla starszych była do okazja, by -
przy prezentacji przygotowanych pokazów zdjęć -
podzielić się wrażeniami z edukacyjnej wycieczki do
Polski.
Wycieczka na zakończenie roku szkolnego 2008/2009
Trudno uwierzyć,
ale rok szkolny dobiega końca - 13 czerwca odbyła się
nasza coroczna wycieczka. Tym razem czas miło
spędziliśmy w Fort Edmonton Park.
Zakończenie roku szkolnego 2008/2009
20 czerwca w kościele Matki Bożej
Królowej Polski odbyło się uroczyste zakończenie roku
szkolnego. O godzinie 11:00 uczniowie i nauczyciele
uczestniczyli we mszy św., po której odbyło się rozdanie
licznych nagród i świadectw. Z satysfakcją
podsumowaliśmy kolejny, udany rok pracy.
Teraz czekają nas
zasłużone wakacje !
|